Sunday, June 17, 2007

googiel rulez

własnie odkryłam, że trafiają do mnie poszukiwacze osiemnastoletnich golasek biegajacych po plaży. Strach się bać. Golasów tu jednak nie będzie, bardzo przepraszam, tym bardziej osiemnastoletnich :P

i pomysleć, że ludzie płacą grubą kasę za pozycjonowanie...


Thursday, June 14, 2007

smutki

Dla wSZystkich smutnych, strapionych, myślących , analizujacych, nieszczęśliwych i szczęsliwych ... po ciachu.




Tuesday, June 12, 2007

Wczoraj wieczorem


Zrobiłam pranie.
Czy Wam też złośliwa pralka wyżera skarpetki?







Monday, June 04, 2007

wars - wagon restauracyjny

Znów mnie porwało bazgrolenie. W końcu znalazłam trochę czasu, a już mi tego zaczynało brakować! Mam pomysł na pociągowy obrazek, na razie szkico-żart ;)


Kto pamięta parówki i jajecznice w białym kolorze?


A już pojutrze jadę się relaksować, leżeć do góry brzuchem (już to widzę) i obżerać szkodliwymi potrawami z grilla... i zabieram akwarelki.


Sunday, June 03, 2007

płytownik

Czyli mała książeczka na płytki CD z zeszłorocznymi zdjęciami i filmami panny M. Muszę dorobić jeszcze 2 kartki (miejsce na 4 płyty) i kilka tagów, które można będzie trzymać w kieszonce na pierwszej stronie lub włożyć razem z płytami do 'kopert'.



Wednesday, May 30, 2007

hu!hu!hu!

Całkiem przypadkiem natknęłam sie na taki schemat
i się zakochałam. Zrobiłam swoją wersję tej sowy. Chcę zrobic jeszcze jedną, kraciastą.
Przy okazji pooglądałam sobie w sieci inne wykroje, gotowe już zabawki i wymiękłam...szkoda, że nie mam cierpliwości do szycia i tak szybko się zniechęcam... jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia.
O wyszywaniu nawet nie będę wspominać, dla mnie jeden mały kwiatek to katorga.




Tuesday, May 29, 2007

"coś" w całości

Takie coś sobie umyśliłam. Elementy papierowe, poza ptakiem, są zabezpieczone folią i można je zmywać. Długość cosia - 110cm. Teraz mam tremę, zbudowałam napięcie...a tu takie coś ;)


Friday, May 25, 2007

"coś"




To części składowe "cosia", ktorego teraz robię. Na razie nie zdradzę co to będzie, pokażę całość jak skończę.





DIY


Jak jest u nas z dostępem do różności scrapowych każdy wie ;)
Nie raz rozmawiałyśmy, że to może dobrze, bo musimy kombinować i się kreatywnie wykazywać...ale czasem wolałabym iść na łatwiznę. Tymczasem poradzilam sobie inaczej.
Kwiatki ze zdjęcia zafarbowane są kawą i akwarelami. Akwarele radzą sobie zdecydowanie lepiej, poprawiałam po kawie ;)
Te mniejsze były białe, większe, środkowe jasno zielone.




Tuesday, May 22, 2007

prawie baileys ;)






W roli tła wystąpiła bohaterka ostatniej niedzieli - tapeta.
Pal licho dietę!

przepis z forum Kuchnia

Friday, May 18, 2007

przechowywanie



Moja zmora... Gdzie i jak trzymac cały ten bałagan, żeby mieć do niego dobry i szybki dostęp? Najlepiej tak żebym wszystko widziała, bo jak nie widzę, to moge zapomnieć, że to mam :P
Co jakiś czas podejmuje próby uporzadkowania tych wszystkich przedmiotow. Nigdy nie jestem w pełni zadowolona z efektów, o czym przekonuję się zaczynając jakąkolwiek pracę. Mam za mało miejsca!!
Pudełko ze zdjęcia zrobiłam na dodatki do scrapów wykonanych chałupniczo ;) czyli na wszelakie papierowe lub szyte kwiatki, rysowane ręcznie zawijaski, małe elementy papierowe, których mi ostatnio przybywa i plątają się po róznych, dziwnych miejscach, tak, że nie moge ich potem znaleźć. Wciąż nie mam dobrego miejsca na resztki papierów, resztki wstążek, kwiaty (muszę zapolować na więcej słoików w starym stylu, z metalowym zamykaniem).


Tuesday, May 15, 2007

art journal - week 19 - surprise

Niespodzianka. Kto by jej nie lubił?
Niespodziewane niespodzianki jak najbardziej, ale jakby sie nad tym głębiej zastanowić to niespodzianka spodziewana nie jest moją ulubioną. Taka, która wiem, że mnie czeka i na którą czekam ja. I przez ten czas oczekiwania, dłużący się niemiłosiernie, moja wyobraźnia pracuje a niespodzianka robi się coraz bardziej idealna, coraz ciekawsza.
A potem przychodzi już ten moment...

It’s about surprises that I know they will come, and wait for them. I ‘am waiting & wondering what would it be and my imagination works and works... And when the time finally comes and it doesn’t match my vision I feel a bit hmm... strange (?) and disappointed.

But those real, unexpected surprises are something else and I like them very much ;)

(sorry for my poor english ;))



I moja niespodziankowa karta, tydzień 19 Art Journal Challenge.




Muszę się w końcu zabrać za zaległe tematy.
P.S. Jak widzicie przemówiłam też dawno nieużywanym jezykiem, co brzmi ciut drewniano
ale może to mnie zmusi do odkurzenia niektórych półek w mózgu.
Co za wstyd!

Monday, May 14, 2007

Mięta w kropki



Popełniłam kolejny zestaw do scrapbookingu. Męczyłam i go i męczyłam, bo wciąż wymyślały mi się kolejne elementy nie trzymające się, brzydko mówiąc, kupy. Plus jest taki, że mam całą masę dodatków do kolejnych zestawów, minus, że mam już dość wycinania w PS ;)
Papiery w kropki "pochodzą" z tej pościeli.
Czarno białe zawijasy rysowane ręcznie.
W wolnej chwili wrzucę cały zestaw na 4shared dla chętnych :)


Sunday, May 13, 2007

próżność

Jeden z bardziej popularnych ikeowskich przedmiotów trochę inaczej. Od razu mi lepiej jak się w nim przeglądam ;)
Jak zacznie kłamać zakleję czym innym!




Friday, May 11, 2007

stunningowany bodziak

Wpadł mi w ręce Marysiowy bodziak :) zrobiłam na nim mini kolażyk z resztek materiałów.

Wednesday, May 09, 2007

Liściasty

Zainspirowały mnie liście ze sztucznej gałęzi hortensji, którą kupiłam bo spodobał mi się kolor kwiatów, do scrapów oczywiscie. Tak oto powstał ten mały albumik.



art journal - week 18

Kolejny tydzień, temat: natura. Z tyłu kopertka z moimi zapiskami tajemnymi.

Sunday, May 06, 2007

art journal - week 17

Wszystko przez tą Panią :P która wyszukała bardzo ciekawą 'zabawę'
Zaczynam! i nawet mam zamiar cofnąć się i zrobić wszystkie zaległe tygodnie :P
Dziś tydzień 17 i temat "your bedroom", a już widziałam, że pojawił się kolejny.

z tyłu karty jest kopertka, w niej karteczka, na ktorej zapisałam
coś co ma związek z tematem, ale nie powiem co ;)

Friday, May 04, 2007

Jestem

Przywiozłam sobie kawałek małego świata w pudełku po zapałkach, zapas pustych pudełek też mam ;)




Przy okazji z nową siłą zaatakowała mnie choroba tatuażowa, która mnie męczy i męczy od dawna. Tatuaż będzie oczywiście ptasi :) może to wina ptaków, które siedzą pod dachem i tłuką się niemiłosiernie nad ranem, że odrodziła się właśnie tam.