Sunday, March 11, 2007
Friday, March 09, 2007
dyniowa
Tuesday, March 06, 2007
5 tajemnic
wywołana przez Agnieszkę i Marysię spowiadam się ;)
Oczywiscie jestem piękna, zgrabna i powabna, do tego niesłychanie mądra itd. Ale napiszę może o wadach (albo raczej tym, co jako wady może być postrzegane).
1. Nie lubię o sobie pisać, mówić też (chyba, że w małym swojskim gronie), co dla niektórych stanowi niestety problem. Sam ten blog, mimo, ze tak mało w nim słów, jest dla mnie szczytem ekshibicjonizmu ;)
2. Nie lubię wszelakich czynności domowo-porządkowych, ze zmywaniem na czele brrr…Tworzę sobie dookoła artystyczny nieład;) i sprzątam wtedy, kiedy już inaczej się nie da. Mój honor gospodyni ratuje jedynie to, ze lubię gotować.
3. Jestem pamiętliwa i bywam zrzędliwa. Analizuje słowa, sytuacje. Wpadam łatwo w panikę, a moja wyobraźnia wtedy szaleje.
4. Bardzo łatwo wypadam z równowagi, ale równie szybko do niej wpadam z powrotem;) Lubię sobie wybuchnąć dla oczyszczenia atmosfery ;) Nie ma to jak nagły skok adrenaliny, szkoda, że nie rzucam talerzami.
5. Nie lubię przyznawać się do swoich błędów...niestety.
Dziękuje skończyłam.
Chyba już wszystkie zaprzyjaźnione Sztuki zostały wywołane do tablicy, nie ma kogo wskazać
Oczywiscie jestem piękna, zgrabna i powabna, do tego niesłychanie mądra itd. Ale napiszę może o wadach (albo raczej tym, co jako wady może być postrzegane).
1. Nie lubię o sobie pisać, mówić też (chyba, że w małym swojskim gronie), co dla niektórych stanowi niestety problem. Sam ten blog, mimo, ze tak mało w nim słów, jest dla mnie szczytem ekshibicjonizmu ;)
2. Nie lubię wszelakich czynności domowo-porządkowych, ze zmywaniem na czele brrr…Tworzę sobie dookoła artystyczny nieład;) i sprzątam wtedy, kiedy już inaczej się nie da. Mój honor gospodyni ratuje jedynie to, ze lubię gotować.
3. Jestem pamiętliwa i bywam zrzędliwa. Analizuje słowa, sytuacje. Wpadam łatwo w panikę, a moja wyobraźnia wtedy szaleje.
4. Bardzo łatwo wypadam z równowagi, ale równie szybko do niej wpadam z powrotem;) Lubię sobie wybuchnąć dla oczyszczenia atmosfery ;) Nie ma to jak nagły skok adrenaliny, szkoda, że nie rzucam talerzami.
5. Nie lubię przyznawać się do swoich błędów...niestety.
Dziękuje skończyłam.
Chyba już wszystkie zaprzyjaźnione Sztuki zostały wywołane do tablicy, nie ma kogo wskazać
a może balon...

akwarela, kolaż
Osobisty doradca ;) twierdzi, że czegoś tu brakuje - np. jakiegoś ptaszyska. A mi nie brakuje niczego, podoba mi się tak jak jest mimo, że pusto w porównaniu z tym co zrobiłam do tej pory. Ewentualnie mogłabym dodać łaciate krowy na trawie. Na razie zostawiam jak jest.
Znów pojawiło się dziwne zniekształcenie po zmniejszeniu obrazka, jest 'chudszy' niż w oryginale. Trudno, i tak niech zyje skaner ;)
Thursday, March 01, 2007
mydło i powidło
Wednesday, February 28, 2007
Tuesday, February 27, 2007
eksperymenty
Rozpoczynam przygodę z akwarelą, obawiam się jednak, że może być ona krótka, jako że tylko jedna z nas ma nastawienie pozytywne...i nie jest to akwarela. Wymyka mi się spod kontroli, nie słucha, robi sobie co jej się podoba. Pozostaje mi tylko patrzeć i czekać.
Wzięłam ją jednak podstępem i wykorzystałam przypadkowe plamy jako elementy świńskiego kolażu ;) Taka zabawa, eksperyment.
Wzięłam ją jednak podstępem i wykorzystałam przypadkowe plamy jako elementy świńskiego kolażu ;) Taka zabawa, eksperyment.
Sunday, February 25, 2007
Friday, February 23, 2007
Thursday, February 22, 2007
takturowce gazetowce
Monday, February 19, 2007

Mała przerwa od rysunków. Blaszane pudełko po walentynkowych czekoladkach przebrane w bardziej przyjazne kolory, wydruk, czarny brystol i pisaki.
Zawieszka zrobiona z tektury, papieru, łańcuszka do zegarów i dodatków. Ktoś by pomyslał, że mam taki miłosny nastrój...a wcale nie mam ;)

Zawieszka jest dwa razy większa od pudełka, zdjęcia kłamią ;)
Friday, February 09, 2007
Wednesday, February 07, 2007
Oszalałam
Tuesday, February 06, 2007
Breath ( Artwords group)
Friday, February 02, 2007
shadowbox

Odważyłam sie w końcu i zrobiłam shadowboxa w skrzynce ikeowskiej ;) na huśtawce miała siedzieć kobieta z drutu i bibuły, ale po założeniu sukienki odmówiła współpracy, wciąż spadała z huśtawki. Jest więc ptaszek. Może dorobię jakąś postać z papier mache, a może zostawie tak, jak jest.
Drzewo z drutu i bibuły, podłoże z watoliny (czy jak sie toto nazywa) w tle papier, wydruk + pieczątki z białej farby i drzewa rysowane cienkopisem. Gazeta, guziki i mini cekinki.
Zapomniałam o suficie!!
Subscribe to:
Posts (Atom)

















