Monday, January 29, 2007
Friday, January 26, 2007
jajkowa fobia ;)

Kwiatki są efektem eksperymentu pt. jak zachowają się wytłoczki po jajkach polane wrzątkiem. A zachowuja sie całkiem dobrze - można nadawać im przeróżne kształty, kroić, ja wałkowałam, a potem porwałam niedbale palcami. Po wysuszeniu nakleiłam kawałki serwetek - taki prymitywny decoupage ;) uzyłam tez farb i tuszu oraz tego co widać na zdjęciu.
Pomysł na wykorzystanie wytłoczek zaczerpnięty od Eight
Te niby kwiatki wykorzystam w czarno-białym albumie, który juz mam w głowie.
******************************

Te niby kwiatki wykorzystam w czarno-białym albumie, który juz mam w głowie.
******************************
A to moja ostatnia zdobycz - cała wanna przeróżnych guzików :D
Cały dzień moczyły się w gorącej wodzie i różnych detergentach, może jutro zacznę je segregować. Jest ich naprawdę bardzo dużo, już nie będę narzekać, że mi brakuje do scrapów czy albumów.

Thursday, January 25, 2007
Zmiany
Zmieniam wygląd bloga. Dotychczasowy szablon bardzo mi się podobał, ale nadszedł czas na coś nowego. Pewnie bedzię się zmieniał kilka razy zanim się zdecyduję.
Friday, January 19, 2007
flower jam
Thursday, January 18, 2007
Sunday, January 14, 2007
Prezent od Martuszki
Przyszła wczoraj (jakie to szczęście, że w soboty noszą paczki) najpiekniejsza szafeczka na klucze od Martuszki. Zdjęcie nie oddaje jej uroku nawet w połowie, jest świetnie zrobiona, Martuszka jest mistrzynią subtelnych cieniowań. Szafki jeszcze nie powiesiłam, wciąż ją oglądam, podziwiam, otwieram (w środku jest równie piękna).
Dziękuję Martuszko!
Więcej prac Martuszki można zobaczyć tu i tu
Dziękuję Martuszko!
Więcej prac Martuszki można zobaczyć tu i tu
Friday, January 12, 2007
Altered box czyli nowe wcielenia rzeczy
Altered art *
Kierunek ten polega na nadaniu nowego wizerunku przedmiotom codziennego użytku, dzięki czemu zyskują odmienny, często zaskakujący wygląd, a także nową funkcję. Wykorzystuje w tym celu każdą technikę znaną w sztukach plastycznych czy różnego rodzaju robótkach ręcznych. Pojawiają się elementy malarstwa, grafiki, kolażu, decoupażu, scrapbookingu, rzeźby oraz zwykłego szycia czy szydełkowania. Reguły nie istnieją – można łączyć materiały i techniki według własnego uznania, kierując się jedynie wyobraźnią i celem, jaki chcemy osiągnąć. Najczęściej obiekty tworzone w ten sposób są przestrzenne, trójwymiarowe. W przypadku przedmiotów płaskich, jak książki (altered books) osiąga się to poprzez nakładanie na siebie kilku warstw, np. papieru, zdjęć, materiałów, naklejek, wstążek, guzików i innych ozdób trójwymiarowych.
Przedmiotami najczęściej „zmienianymi” są między innymi: różnego rodzaju pudełka od papierowych po metalowe, ramki, pudełka od zapałek, słoiki, skrzynki z szybką (shadow box), książki…
Przydatne dodatki (obok farb, tuszy, kredek, klejów i mediów): naklejki, sznurki, wstążki, zdjęcia, stare znaczki pocztowe jak również różnego rodzaju dokumenty, listy, pocztówki, pamiątki, pieczątki, elementy pasmanteryjne, guziki, nity, ciekawe ścinki z gazet czy kawałki papieru i materiału. Elementy metalowe, kawałki zepsutych urządzeń, blaszki. Wszystko, co przyjdzie nam do głowy może być użyte w tworzeniu altered art.
____________________________________________________
* cienias ze mnie jeśli chodzi o tłumaczenia, ale nie przychodzi mi do głowy żaden odpowiedni, pasujący polski zwrot oddający charakter altered art. Może to wina tego, że u nas ten nurt nie jest rozpowszechniony.
Kierunek ten polega na nadaniu nowego wizerunku przedmiotom codziennego użytku, dzięki czemu zyskują odmienny, często zaskakujący wygląd, a także nową funkcję. Wykorzystuje w tym celu każdą technikę znaną w sztukach plastycznych czy różnego rodzaju robótkach ręcznych. Pojawiają się elementy malarstwa, grafiki, kolażu, decoupażu, scrapbookingu, rzeźby oraz zwykłego szycia czy szydełkowania. Reguły nie istnieją – można łączyć materiały i techniki według własnego uznania, kierując się jedynie wyobraźnią i celem, jaki chcemy osiągnąć. Najczęściej obiekty tworzone w ten sposób są przestrzenne, trójwymiarowe. W przypadku przedmiotów płaskich, jak książki (altered books) osiąga się to poprzez nakładanie na siebie kilku warstw, np. papieru, zdjęć, materiałów, naklejek, wstążek, guzików i innych ozdób trójwymiarowych.
Przedmiotami najczęściej „zmienianymi” są między innymi: różnego rodzaju pudełka od papierowych po metalowe, ramki, pudełka od zapałek, słoiki, skrzynki z szybką (shadow box), książki…
Przydatne dodatki (obok farb, tuszy, kredek, klejów i mediów): naklejki, sznurki, wstążki, zdjęcia, stare znaczki pocztowe jak również różnego rodzaju dokumenty, listy, pocztówki, pamiątki, pieczątki, elementy pasmanteryjne, guziki, nity, ciekawe ścinki z gazet czy kawałki papieru i materiału. Elementy metalowe, kawałki zepsutych urządzeń, blaszki. Wszystko, co przyjdzie nam do głowy może być użyte w tworzeniu altered art.
____________________________________________________
* cienias ze mnie jeśli chodzi o tłumaczenia, ale nie przychodzi mi do głowy żaden odpowiedni, pasujący polski zwrot oddający charakter altered art. Może to wina tego, że u nas ten nurt nie jest rozpowszechniony.
I na koniec moje alterówkowe pudełko ;)
Wednesday, January 03, 2007
dziennik dla Marysi
Friday, December 15, 2006
****
Tuesday, December 12, 2006
Wednesday, December 06, 2006
Tuesday, December 05, 2006
Wednesday, November 29, 2006
Monday, November 27, 2006
Co mnie czeka w tym tygodniu....
Sunday, November 19, 2006
Cantuccini

600 g mąki
170 g brązowego cukru
4 jajka
pół szklanki soku z pomarańczy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2o0 gr migdałów (mogą być całe, mogą być słupki)
2 łyżki cukru migdałowego (lub waniliowego)
170 g brązowego cukru
4 jajka
pół szklanki soku z pomarańczy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2o0 gr migdałów (mogą być całe, mogą być słupki)
2 łyżki cukru migdałowego (lub waniliowego)
Jajka wymieszać z cukrem i połączyć z pozostałymi składnikami. Jeśli masa jest za sucha można dodać wiecej soku. Z gotowego ciasta trzeba ulepić kilka (mi wyszły 4) spłaszczone wałki i położyć na wysmarowanej blasze.Piec w nagrzanym do 18o°C piekarniku około 30 minut, do lekkiego zrumienienia.
Należy odczekać 15-20 minut i pokroić ciasto w plastry grubości ok. 1 cm i ponownie poukładac na blaszce. Lekko podsuszyć w piekarniku w temperaturze około 160 stopni, tzymałam ok. 10 minut. Potem już tylko ostudzić i zapakować do puszek.
*Ciastka są bardzo twarde, idealne do maczania w herbacie lub kawie*
-przepis ten jest moją interpretacja kilku przepisów na te ciasteczka
-przepis ten jest moją interpretacja kilku przepisów na te ciasteczka
Wednesday, November 15, 2006
Subscribe to:
Posts (Atom)
















