foliowe torebki i żelazko = recykling
Zrobiłam niewielką torebkę/saszetkę/piórnik - jak kto woli, w którym będę nosić pisadła. W ten sposób oszczędzę moją torbę przed kolejnym wylanym cienkopisem i podobnymi niespodziankami. Recyklingowy twór jest odporny na pranie, można go do woli szorować i obficie polewać wodą.

Wykonanie jest proste. Torebki foliowe można, choć nie jest to konieczne, pozbawić spodów i uszu. Kilka warstw torebek, zarówno tych super cienkich, jak i grubszych, położyłam na papierze do pieczenia. Potem przykryłam całość jeszcze jedną warstwą papieru i prasowałam aż do połączenia torebek w jedną całość.
Papier do pieczenia można w ostateczności zastąpić zwykłym, jednak trzeba się liczyć z tym, że może się mocno przykleić do torebek - coś o tym wiem, spędziłam w wannie 5 minut z ostrą szczotą i płachtą sprasowanego z folią papieru ;) Na szczęście daje się je oddzielić więc jeśli ktoś niecierpliwy, jak autorka tego bloga, niech się nie waha.
Prawie jak kopertówka ;)








































