Tuesday, February 26, 2008

jestem, jestem

Dziękuję za maile z pytaniami :) Jestem i żyję, tylko sprzęt odmówił posłuszeństwa i byłam odcięta przez jakiś czas. Przymusowy odwyk nie jest przyjemny, lubię sama decydować i kontrolować sytuację, ale szczerze się przyznam, że dobrze mi zrobił. Nagle się okazuje, że bez tego da się żyć ;) Postanowiłam, że spapuguję pomysł Agnieszki (latarni_morskiej) i raz w tygodniu nie będę się zbliżać do komputera.
Cud się stał, że nie straciłam ważnych dla mnie plików. To chyba ostrzeżenie, żeby nie być paskudnym leniem i na bieżąco archiwizować dane. Wcięło mi niestety wszystkie zakładki i część niezapisanych w realnym świecie haseł, ale to pikuś przy tym co mogło się stać.

Zaniedbany blog zostanie wkrótce odkurzony i wysprzątany na wiosnę ;)