Sunday, January 27, 2008

zachód słońca wg królewny


Zwykle jest tak, że jeśli coś odłożę na potem, to to potem nigdy nie następuje. Tym razem nastąpiło i zmęczyłam biedną królewnę, która leżała na potemie ;) Zmęczyłam i jestem z siebie zadowolona!
A drugi, walentynkowy potem, jest na flikrze.
Może się starzeję?!

8 comments:

  1. Aniu, no cudny ten potem:) U Ciebie widać jak cisza, to cisza, a jak już coś zrobisz to tak, że szczęka opada...Zaraz jeszcze zerknę na flikra.Ale ta królewna chyba przebiła mój ulubiony obrazek z trzepakiem.

    ReplyDelete
  2. Ale śliczny ten obrazek...a królewna taka delikatna..i ten kucyk i maleńka korona... No słodziak piękny! :)

    ReplyDelete
  3. kasiorkaa3:21 pm

    Śliczny obrazek!

    ReplyDelete
  4. Te kolanka wystające zza tułowia.. no padłam... Przepiękny rysunek!
    I cebulowa główka... obłęd!

    {w końcu odważyłam się coś skomentować}

    pozdrawiam Jasz

    ReplyDelete
  5. Dziekuję :)
    Jaszmurko, cieszę sie, ze się odważyłaś...chociaż martwi mnie, że taka jestem straszna, że się mnie boją ;)
    Bardzo mi sie spodobało określenie "cebulowa główka" :D

    ReplyDelete
  6. Aj tam od razu straszna ;) Ja nieśmiała taka trochę jestem... ;)
    Teraz masz we mnie wierną fankę iii komentatorkę :) {strzeż się ;p}

    ReplyDelete
  7. Ja muszę mieć ten obrazek !!! :D Znalazłszy go w pewnym sklepie internetowym wrzuciłam do koszyka...
    a.moineau :)

    ReplyDelete